sculs
+ My mistake called "Julce..." +
+ Made poniedziałek, 28 maja 2007 +
+ At 20:41:07 +
Pięć dni po dokładnie czwartej rocznicy śmierci, to właśnie jej chce zapalić waniliową świeczkę.
Dziewczynie, której nie poznałam za życia.
Dziewczynie, której grobu pewnie nigdy nie odwiedzę.
Dziewczynie, która mimo ciężkiej i bolesnej choroby cieszyła się każda sekundą życia. Choćby nawet była to sekunda niewysłowionego bólu.
Dziewczynie tak cudownie spokojnej nawet w obliczu końca.
To dla Ciebie , Julko, ta chwila zadumy i skupienia w zupełnej ciszy.
Stałąś mi się bliska i nauczyłaś żyć tak, by niczego nie żałować. Tak jakby każdy dzień mógł być tym ostatnim.
Nauczyłaś mnie kochać swój "mały świat" takim, jaki jest, choć ja czasem o tym zapominam.
I co najważniejsze.
Nie odeszłaś.
Odżywasz za każdym razem, gdy czytam Twój pamiętnik, żyjesz w każdej jego cząstce. Przeżywam u Twojego boku raz jeszcze wszystkie dni cierpień i radości. W każdej literze, którą napisałas w ostatnim roku swojego życia.
"Testament... wszystkie marzenia - to wszystko, co miałam... oddaj je tym, którzy je kochali... mówisz, że nie masz komu? nie przepraszaj... spal..."
Dodaj komentarz
0 komentarzy