sculs
+ My mistake called "Very own privat world..." +
+ Made niedziela, 28 stycznia 2007 +
+ At 21:39:20 +
Rozpływam się w ogólnym błogostanie.
Ale czemu?
Nic się nie zmieniło, ziemia dalej się kręci, ludzie dalej są nic nie warci.
No tak.
Bezsenowne granie na gitarze. Wciąż jednej piosenki.
Tak, to pozwala zapomnieć o wszystkim.
I Myslovitz.
Wyspiewuje w ten swój specyficznie spokojny sposób wszystko co tylko mogłabym powiedzieć.
A akordy spokojnie płyną.
I czas. Czas też płynie.
Ale jakoś wolniej, spokojniej.
I Nemessis Project.
Czuję, żę robię to, co zawsze chciałam.
Tak, napewno.
Chyba to własnie chciałam przez cały czas.
I już nie pluję jadem na reklamy Majloga.
Nie, już nie.
Błogo.
komentarze [0]+ My mistake called "Almos like bash." +
+ Made wtorek, 23 stycznia 2007 +
+ At 15:22:14 +
Pingi w moim mózgu jakoś wolno lecą.
Log in, log out.
@Rozsądek (rozsadek@najgłębsze.zakamarki.mózgu.com) has left #mózg Bastuśki
Ide sie zrestartować.
Bast has quit #użalanie się nad sobą
komentarze [2]+ My mistake called "Some scattered pictures on my bedroom floor..." +
+ Made piątek, 19 stycznia 2007 +
+ At 22:58:26 +
Well, I've got some scattered pictures lying on my bedroom floor.
Reminds me of the times we shared.
Makes me wish that you were here.
Now it seems I've forgotten my purpose in this life.
All the songs have been erased.
Guess I've learned from my mistakes.
Open the past and present.
Now and we are there.
Story to tell and I am listening.
Open the past and present.
And the future too.
It's all I've got and I'm giving it to you.
I nie pozostaje mi żadne rozsądne wyjście.
ALE.
Przecież ja nigdy nie kieruje się rozsądkiem!
Another unslept night, I think.
komentarze [0]+ My mistake called "Bum, szakalaka..." +
+ Made piątek, 12 stycznia 2007 +
+ At 23:52:00 +
Niach, niach, niach.
Bast usypia na siedząco przed komputerem.
Powystawiali oceny.
Bast przeżywa jakąś bezsensowną wewnętrzną traumę.
Will się "wypaliła".
Bast twierdzi, że to bzdura.
Nie ma księzyca na niebie.
Bast nie może ustalić jego fazy.
W tle smętnie podśpiewuje Chemiczny Romans.
Bast zwisa z łóżka głową do dołu.
Eh...
Bast nie jest normalna.
komentarze [0]+ My mistake called "Happy... Sad?" +
+ Made poniedziałek, 8 stycznia 2007 +
+ At 20:50:46 +
Paranoja.
W. wyjechała prawie tydzień temu.
Nagle zrobiło się tak pusto.
I smutno.
Tylko jej wolno grzebać w moim telefonie. Bezkarnie.
I tylko ona nie dostaje po głowie krytykując moje nowe fascynacje.
Ludzkie fascynacje.
Samcze fascynacje, jeśli wiecie, co mam na mysli.
A w szkole?
Hmmm...
Pomińmy ten drażliwy temat.
A co z Nim?
Okazał się być nonkonformistycznym draniem nie wartym uwagi ani ze strony mojej skromnej osoby, ani ze strony W.
Miała racje.
Wszystko powoli zaczyna się układać.
Czuje, że zapowiada się całkiem udany rok.
Poprostu to czuję...
komentarze [2]